Pamiętnik dorosłego geja z czasów samotności, rozłąki, porzucenia | LGBT
Sens
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
Wraz z Twoim każdym wyjazdem umiera cząstka mnie a życie traci sens. Nie wiem, co tutaj jeszcze robię, nic nie sprawia mi radości i nie wiem, czym prócz snu zająć mój czas bez Ciebie. Może lepiej zniknąć, żebyś był szczęśliwszy…
Chcę i potrzebuję Kogoś, kto mojej miłości nie będzie odrzucał, dla kogo ze wzajemnością będę wsparciem i partnerem na życie. Jak długo szansę ma przetrwać miłość, którą zastąpiono rozłąką, niepewnością, milczeniem? Wstyd mi, że trwam w sytuacji, na którą się nie godzę ani godzić nie powinienem. Co się stało, że to, co było między nami na żywo przez kilka lat, przerwałeś? Czemu stchórzyłeś, jeśli nie przed związkiem, to przed nazwaniem lub wypracowaniem sytuacji między Nami? Na wszystkie pytania odpowiedź szukać mogę sam, Ciebie tu nie ma, nie chcesz mieć wiedzy ani wpływu na to, co się u mnie i ze mną dzieje.
Nikt mi tego (jeszcze) nie powiedział, ale dostrzegam z nieśmiałością i zażenowaniem, że zawodowo i prywatnie jestem naiwny. Czyli taki co nadmiernie wierzy innym; jest łatwowierny, bezkrytyczny; myśli i postępuje w sposób prosty i szczery; daje się manipulować. Zawodowo, czuję się czasami zaskakiwany i upokarzany rozwojem wydarzeń z moim udziałem, że innym przychodzi tak łatwo rozgrywać i manipulować faktami, emocjami i ich pozorami. Prywatnie, mimo bicia się z myślami, że nie chcę, by tak wyglądało moje życie i „związek”, mimo zawieszenia w nieustannym rozkroku, nie potrafię sam dla siebie przekonująco zaprzeczyć wersji, że jestem okłamywany i zdradzany, tylko po prostu nie jestem wart komunikacji. Nie wiem, jaka jest rzeczywistość i spośród setek alternatywnych rzeczywistości, tej prawdziwej sam nie zgłębię. Nie czuję się przez to niedoświadczony ani głupi, ale odczuwam dyskomfort i obawiam się utracić zaufanie do drugiego Człowieka… Moich zaniechań spowodowanych niewiedzą tro...
Leżę kolejną godzinę bezczynnie. Nie chce mi się nawet płakać. Przeżywam objawy złamanego serca. Zamulająca muzyka towarzyszy ciemnościom w pokoju. Nie przestaję kochać Kogoś, kto mnie dawno opuścił. Niemyślenie — przemiennie zastępuje mi analizy, co robię nie tak, lub nie robię, albo robisz nie tak, lub nie robisz — że nie jesteśmy razem. Dzisiejsze spostrzeżenie, że chyba czekasz aż to ja zerwę kontakt, podejmę decyzję o rozstaniu, które Ty zapragnąłeś i wykonałeś. Głupie serce moje, że się na to zgodzić nie chce i kocha Ciebie wciąż mocno, mimo osamotnienia. Umysł nie chce być racjonalny, tęskni. Co mi się w Tobie spodobało? Chyba nie da się wyczerpać ani uporządkować listy. Na pewno zamiłowanie do dźwięku i słowa. Bardzo kocham Twój gust muzyczny, pamięć do cytatów, autorów, okładek. Na pewno bliskość natury, dom rodzinny, kilometry przemierzane butem i kołem. Na pewno barwa głosu, uśmiech i spojrzenie, które zatapiają mnie i rozświetlają wciąż w nadziei. Otwarcie na wiec...
Komentarze
Prześlij komentarz